HostingS Blog

Zarejestruj się i zostań współautorem mocnego bloga

13 październik 2007

Lizbona: Baixa - Stare (Dolne) Miasto

Gdzie by się nie obrócić i skąd by nie czerpać informacji na temat pięknej Lizbony, od 1255 roku stolicy Portugalii, wszędzie natkniemy się na informacje na temat dwóch okrutnych trzęsień ziemi, jakie miały tu miejsce i które znacząco wpłynęły tak na rozwój jak i kształt tego miasta. Pierwsze nawiedziło te ziemie 26.I.1531 r i spowodowało nie tylko ogromne szkody, ale i śmierć wielu mieszkańców. Natomiast po trzęsieniu I.XI.1755 z Lizbony nie pozostało prawie nic, zginęło na pewno ok. 60 000 (a szacuje się że nawet 90 000) osób, a miasto zostało niemalże doszczętnie zniszczone. To właśnie po tym drugim trzęsieniu nastąpił szereg ważnych prac mających na celu przywrócenie miastu jego kształtu, dzięki czemu możemy dzisiaj chodzić po takich a nie innych ulicach. Do akcji odbudowy Lizbony przyczynił się w znacznej mierze niejaki SebastiãoJosé de Carvalho e Melo, znany także jako Markiz de Pombal, który pełnił funkcję Pierwszego Ministra przy królu Józefie I (1750 - 1777). Dzięki swoim działaniom na rzecz Lizbony - i nie tylko - kojarzony jest także jako czołowa postać Oświecenia w Portugalii.

To właśnie Markiz postanowi zatrzeć wszelkie ślady okropnej katastrofy i tchnąć w zniszczone miasto nowego, osiemnastowiecznego ducha. Stare Miasto (centrum) powstało zatem niejako na nowo pod jego czujnym okiem, i to właśnie dlatego Baixa nazywana jest także “Baixa Pombalina”. Zniknął zatem wygląd miasta średniowiecznego, ciasne ulice i chylące się domy - Markiz postawił na nowoczesność i tego w swym projekcie się trzymał. Baixa jest zatem siecią połączonych placów i ulic w nowoczesnym - jak na ówczesne czasy - stylu i wyglądzie. Zadbano tu tak o wygodę i przestrzeń jak i o wygląd i piękno. Baixa jest także jednym z najwcześniejszych przykładów architektury po-wstrząsowej, która obecnie stała się osobną dziedziną architektury, a która opiera się na dokładnym i bardzo rozważnym doborze materiału do budowy. To, czy nowopowstały element miasta przetrwałby kolejne trzęsienie ziemi sprawdzono od razu – starano się uzyskać potężne wstrząsy poprzez wielogodzinne przemarsze ogromnych trup. Jak łatwo się domyślić – próba okazała się pomyślna. Ważną i charakterystyczną cechą dla Baixa jest zatem tzw. „pombalińska klatka” – symetryczne drewniano-metalowe konstrukcje mają za zadanie nie tylko rozładowywać napięcia i wstrząsy podczas trzęsień ziemi, ale dzięki swojej wysokości – także chronić przed pożarami.

Baixa rozciąga się od północnej ściany Praça do Comércio, poprzez Cais do Sodré i Alfama (jedną z najstarszych dzielnic Lizbony), podnóżami Zamku rozwijając się blisko placów: Rossio i Figueira oraz Avenida da Liberdade (bulwar słynący ze swoich sklepów i kafejek). Obejmuje zatem teren od rzecznego wybrzeża, aż do głównej ulicy jaką jest tu Avenida da Liberdade. Nazwy poszczególnych ulic pochodzą od imion czy też nazwisk sklepikarzy i rzemieślników, którzy niegdyś tu działali. Jest to typowy raj dla turystów. Znajdziemy się tu w centrum tętniącego życiem rozgardiaszu – nie tylko podziwiając piękno osiemnastowiecznej architektury i jej wyjątkowych smaczków, ale także odwiedzając liczne sklepy i kafejki, stragany z pamiątkami czy kwiatami. Tutaj schodzą się uliczni grajkowie i aktorzy, przejeżdżają stare wagony tramwajowe. Zwiedzając zabytki warto zatrzymać się na nocleg w jednym z wielu tanich hoteli w Lizbonie oferujących nie powtarzalny klimat i miejscową kuchnie.

W obrębie Starego Miasta, jakim jest Baixa, znajduje się kilka bardzo ważnych miejsc. Jednym z nich jest Praça do Comércio (Plac Comercio, lub Plac Handlowy) nazywany także Terreiro do Paço (Plac Zamkowy). Ten ogromny plac był niegdyś elementem stojącego tu Zamku (Paços da Ribeira, zniszczonego podczas trzęsienia w 1755 r). Ma on kształt litery „U” i otwiera się na rzekę Tag. Na parterach budynków powstały piękne tarasy, natomiast na zakończeniach „U” wybudowano dwie wieże, które przypominać mają o niegdysiejszej obronnej funkcji zamku. Dzięki nowej funkcji Placu nazwany on został „handlowym”, gdyż to tutaj znalazło się miejsce dla urzędników, którzy kierowali ruchem handlowym a także portowym. W 1775 r., na środku placu stanął pomnik króla José I, a tzw. Arco da Rua Augusta (Most Augusta) łączy Plac Comercio z innym – Rossio (który przyciąga swoimi pięknymi fontannami oraz słynnym Teatrem Narodowym Dona Maria II). Nie sposób także nie odwiedzić „windy” Santa Justa, która swym przeznaczeiem oraz wyglądem nawiązuje do paryskiej Wieży Eifla. W obrębie tej części miasta znajdziemy także: kościół św. Rocha, Museu do Chiado, Museu Nacional de Arte Antiga.

Zwiedzając zabytki Lizbony warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Lizbonie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnie.

——————————– Nota o prawie autorskim. ———————————-
Artykuł został dodany przez pracowników systemu “ Hotele Lizbona www.Hotels-Base.com. “
Artykuł chroniony jest prawem autorskim – kopiowanie, powielanie całości lub części artykułu jest zabronione.

13 październik 2007

Lizbona: Muzeum Im. Calouste Gulbenkian oraz Centrum Sztuki Współczesnej przy Fundacji Calouste Gulbenkian (Museu Calouste Gulbenkian, Centro de Arte Moderna)

Znajdujemy się w tzw. „górnym mieście”, czyli dzielnicy, którą nazwalibyśmy być może Nowym lub Nowoczesnym Miastem. Rzadko zapuszczają się tu turyści z racji na ogromne, modernistyczne wieżowce, nieprzyjemne biurowce i bloki. Jednak tutaj również toczy się życie Lizbony – także zabieganej, pracującej, robiącej ogromne zakupy (znajdują się tu jedne z największych centrów handlowych: Colombo oraz postmodernistyczny Amoreiras). Można oczywiście wstąpić do jednej z wielu kawiarni lub zjeść lunch luksusowej restauracji. Jak się okazuje – można także coś zwiedzić.

Przy Avenida de Berna, 45A oraz Rua Dr. Nicolau de Bettencourt znajdują się dwa niezwykle ważne dla Lizbony obiekty. Pierwszy adres to budynek Muzeum Sztuki im. Calouste Gulbenkian, zaś drugi – Centrum Sztuki Współczesnej. Obydwa Muzea działają przy Fundacji Calouste Gulbenkian i są ze sobą połączone nie tylko nazwiskiem ale także ostatnią wolą tego kolekcjonera sztuki.

Calouste Sarkis Gulbenkian urodził się w Üsküdar (Turcja) 23 marca 1869 roku, a zmarł w Lizbonie 20 lipca 1955. Był ormiańskim biznesmenem i filantropem. Pod koniec swojego życia był już jednym z najbogatszych ludzi świata, a jego ogromna prywatna kolekcja dzieł sztuki była szeroko ceniona i podziwiana. Po śmierci, zgodnie z jego wolą, większość majątku przeszła na Fundację jego imienia (Fundação Calouste Gulbenkian), której celem stała się działalność charytatywna, edukacyjna, naukowa i artystyczna. Museu Calouste Gulbenkian powstało zatem częściowo z woli Gulbankiana, częściowo zaś – z ramienia Fundacji.

Główny gmach Muzeum przedstawia ogromną kolekcję dzieł sztuki jego patrona. Znajdziemy tu zatem sztukę orientalną, klasyczne dzieła starożytne (Grecja, Rzym, Egipt) oraz europejską (sięgającą od XI do XX w.). Kolekcja zawiera obrazy, rzeźby, znaleziska archeologiczne, książki i manuskrypty, meble. Jest to zatem zbiór historii kultury z całego świata począwszy od wieków najdawniejszych aż do czasów współczesnych.

Niedaleko tego, jakże klasycznego muzeum, znajduje się budynek sztuki bardziej awangardowej. Centrum Sztuki Współczesnej (oficjalna i pełna nazwa to: Centro de Arte Moderna Jose de Azeredo Perdigăo) zawiera w sobie kolekcję nowoczesnej sztuki portugalskiej oraz ważnych dzieł XX w. Pochodzących z Wielkiej Brytanii. Z ważniejszych rodzimych, prezentowanych tu artystów, należy wymienić Amadeo Souza Cardoso, Almada Negreiros i Paula Rego, natomiast wśród Brytyjczyków wyróżniają się David Hockney, Anthony Gormley i Bill Woodrow. Ciekawe są także rzeźby Henry Moore wyeksponowane w ogrodzie. Wystawa zawiera, jak widać, nie tylko obrazy, szkice i rysunki, ale także formy przestrzenne – jak rzeźby, płaskorzeźby, oraz różnego rodzaju nowoczesne „instalacje”.

Warto wiedzieć, iż muzea Gulbenkiana można odwiedzić łącznie, traktując ten teren, jak ogromny park naukowo-muzealny w ciekawej, nowoczesnej dzielnicy.

Zwiedzając zabytki Lizbony warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Lizbonie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnie.

——————————– Nota o prawie autorskim. ———————————-
Artykuł został dodany przez pracowników systemu “ Hotele Lizbona www.Hotels-Base.com. “
Artykuł chroniony jest prawem autorskim – kopiowanie, powielanie całości lub części artykułu jest zabronione.

13 październik 2007

Lizbona: Klasztor Karmelitów (Convento da Ordem do Carmo)

Klasztor Karmelitów (port: Convento da Ordem do Carmo) to obecnie bardziej pomnik, wspomnienie po istniejącym tu niegdyś kompleksie klasztornym, który uległ zniszczeniu podczas wielkiego trzęsienia ziemi w 1755 roku. Ruiny kościoła (Igreja do Carmo) stanowią zatem wciąż żywy ślad po osiemnastowiecznym kataklizmie i jego skutkach.

Ruiny znajdują się w Chiado, w pobliżu dzielnicy Biarro Alta, ponad placem Rossio a naprzeciwko Wzgórza Zamkowego. Od frontu położony jest cichy Plac Karmelitański, a w niedalekiej odległości – Winda (Wieża) Santa Justa. Obecnie miejsce to nie służy kultowi chrześcijańskiemu, ale jako muzeum archeologiczne (Museu Arqueológico do Carmo) i miejsce częstych odwiedzin turystów.

Zakon Karmelitów sprowadził się tu w drugiej połowie XIV w. (1389 r.) dzięki staraniom portugalskiego rycerza i konstabla portugalskiego - Nuno Álvares Perei. Prowadził on wojska króla Jana I w bitwie pod Aljubarrota (1385) i przyczynił się tym samym do osiągnięcia niepodległości Portugalii i wyzwolenia spod władzy armii kastylijskiej.

Początkowo w klasztorze tym mieszkali i pracowali mnisi z Moura, z południowej Portugalii. W 1404 r. Nuno Álvares powierzył w tym miejscu swoje zdrowie i dobytek Bogu, by w dziewiętnaście lat później – stać się karmelitańskim zakonnikiem.

Kompleks karmelitański powstawał stopniowo w latach 1389 – 1423 w typowym stylu gotyckich budowli tego typu. Widać tu także nawiązania do świątyni w Bathala, ufundowanej przez króla Jana I, powstałej w tym samym okresie. Żaden jednak kościół, jak twierdzą źródła, ani inna budowla religijna nie mogła się równać z tą pięknie dekorowaną świątynią. Kościół powstał na łacińskim planie krzyża. Fasada upiększona została motywami roślinnymi oraz antropomorficznymi, znajdowało się tu także typowe okno rozetowe, które uległo jednak częściowemu zniszczeniu. Południową część odciąża pięć kolumn, dodanych po renowacji w 1399 r., odnaleźć możemy także noe-gotyckie elementy dodane już w XX w. Konstrukcja jest trójnawowa, a w absydzie znajduje się kaplica główna oraz cztery boczne. Kamienny dach nie przetrwał niestety trzęsienia – zachowały się jedynie żebrowania pomiędzy filarami.

Wspomniane już trzęsienie ziemi nie tylko pochłonęło budynki klasztorne, ale także prawie całą jego historię. Zniszczona została wielka karmelitańska biblioteka (ponad 5000 ksiąg), a po przebudowie – miejsce to stało się kwaterą wojskową. Kościół nigdy nie został w pełni ani odbudowany, ani tym bardziej odrestaurowany. Dopiero w 1864 r. miejscem tym zainteresował się Związek Portugalskich Archeologów i po trudnych sporach – przeobraził je w muzeum. W XX w., podczas Rewolucji Goździków, osiadł tu prezydent Estado Novo - Marcelo Caetano, oraz jego wojskowi podwładni. Przez długi czas Klasztor był wykorzystywany także przez Guarda Republicana.

Nawa główna (z szeregiem mogił, otworów, z których kiedyś wypływała woda, i okien) i absyda stanowią dziś rodzaj małego muzeum archeologicznego, w którym znalazły się szczątki średniowiecznej historii Portugalii. Dzięki zebranym tu różnorodnym elementom, zobaczyć możemy przegląd stylów i trendów architektonicznych jakie przetoczyły się w ciągu wieków przez ten kraj. W kaplicach zorganizowano także różne historyczne wystawy (n.p. ekspozycja na temat dawnych fortyfikacji niedaleko Azambuja z 3500–1500 p.n.e.).

Wśród gotyckich grobowców znajdziemy te należące do Fernão Sanches („złego” syna króla Dinisa I; pocz. XIV w.), króla Ferdynanda I (II. poł. XIV w.). Także pomnik nieodszyfrowanego władcy z XII w. (Afonso Henriques?) oraz hiszpańsko – mauretańskie i rzymskie czy wizygockie elementy zasługują na szczególną uwagę.

Zwiedzając zabytki Lizbony warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Lizbonie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnie.

——————————– Nota o prawie autorskim. ———————————-
Artykuł został dodany przez pracowników systemu “ Hotele Lizbona www.Hotels-Base.com. “
Artykuł chroniony jest prawem autorskim – kopiowanie, powielanie całości lub części artykułu jest zabronione.

13 październik 2007

nie chalupnictwo np. składanie długopisów a telepraca

Wraz z rozwojem technologii teleinformatycznych oraz ich rosnącą dostępnością, popularność zdobywa pojęcie „eWork” nie chałupnictwo np. składanie długopisów, zastępujące telepracę. Jego definicja (zwyczajna aktywność biznesowa prowadzona z miejsca oddalonego, z wykorzystaniem współczesnej technologii teleinformatycznej) pokrywa się z definicją telepracy nie chałupnictwo np. składanie długopisów. W dokumentach Unii Europejskiej związanych z koncepcjami rozwoju społeczeństwa informatycznego i opartego na wiedzy,………

…………..Telepraca nie chałupnictwo np. składanie długopisów występuje jako eWork nie chałupnictwo np. składanie długopisów , ale w polskiej literaturze używane jest pojęcie „telepraca”, nie „e-praca”. Pojęcie „telepracy” nie chałupnictwo np. składanie długopisów niesie ze sobą pewne problemy definicyjne. W zależności od ścisłości definicji, szacunki dotyczące telepracy mogą się znacząco różnić. Najwęższa definicja obejmować będzie stosunek pracy między zakładem pracy o charakterze biura i odległym od niego przestrzennie pracownikiem (mającym formalny status stałego pracownika). Włączając inne typy stosunków pracy, można rozszerzyć definicję, łatwo wykraczając poza tradycyjne ramy prawa pracy. Podobnie jest z ujęciem czasu świadczenia telepracy nie chałupnictwo np. składanie długopisów . Można zastanawiać się, czy telepracownikiem jest osoba pracująca w domu z powodu choroby lub natłoku zadań? Tak samo jest z przedstawicielami wolnych zawodów (np. tłumacze, publicyści, projektanci, konsultanci), których miejsce pracy i stosunki się nie zmieniły, a którzy wykorzystują nową technologię – czy jest to nowa forma organizacji pracy? - Źródła www.dga.pl oraz www.telepraca-efs.pl

|