Ceny nieruchomości będą rosły w Polsce w nieskończoność! Co roku przynajmniej o 10 - 15 procent. Krańca tych podwyżek nie widać, dlatego warto się spieszyć i już teraz zaciągnąć kredyt! Jutro może być za późno i ktoś może nas wyprzedzić. Kto się spóźni, do końca życia będzie mieszkał z rodzicami lub wynajmował mieszkanie. Tak w skrócie można streścić część medialnych doniesień. Z dnia na dzień pogarsza się sytuacja na międzynarodowych rynkach finansowych. Efekty widać również na naszej giełdzie. Mieszkania Szczecin - optymizm inwestorów może za chwilę prysnąć jak mydlana bańka. Czy w takiej sytuacji ucierpi tylko giełda? Czy też spadające indeksy pociągną za sobą w dół również ceny nieruchomości? Według analityków Bankier.pl chociaż w rodzimych mediach wciąż pojawiają się uspokajające informacje, że ceny mieszkań muszą iść szybko w górę i nie ma najmniejszych szans na spadki, to może się jednak zdarzyć, że również na tym rynku będzie korekta. Jak na każdym innym. Dowodem na to są Stany Zjednoczone. Ale nie tylko.
Czy taka sytuacja jest możliwa w Polsce? Na całe szczęście ryzyko jest małe. Nie oznacza to jednak, że ceny mieszkań pozostaną na takim samym poziomie. Spójrzmy chociażby na ceny materiałów budowlanych. Z miesiąca na miesiąc nagle część z nich spadło o 20, a nawet 40%. Nie zatrzymały się na rekordowym poziomie, nie szły do góry o 5 – 10% rocznie, tylko właśnie spadły. Dlaczego zatem nie miałoby tak być z cenami nieruchomości?
Utrzymująca się od kilku lat tendencja spadkowa stóp procentowych w skali globalnej została teraz odwrócona. Coraz częściej mówi się, że wzrost rzeczywistych stóp procentowych może za chwilę zachwiać stabilnością ekonomiczną wielu gospodarek. Takie analizy były do tej pory uważane za przejaw skrajnego pesymizmu. Jednak gdyby się sprawdziły, to bardzo prawdopodobna będzie korekta cen na rynkach nieruchomości w skali globalnej.
Wiemy jednak już dziś, że Lokale Szczecin
Ceny będą zatem rosły, jednak ten wzrost będzie już stabilniejszy i raczej bardziej związany z inflacją i wzrostem wynagrodzeń, niż wzrostem cen materiałów budowlanych, robocizny, czy wyobraźnią sprzedających na temat wartości ich nieruchomości. Dlaczego? Bo po prostu nie znajdzie się w końcu nikt, kto będzie w stanie sprostać cenowym żądaniom. Ceny działek w Szczecinie w ostatnich kilku tygodniach nie rosną. To dość dziwne i zdawałoby się trudne do wytłumaczenia. Chyba, że po prostu doszliśmy do granicy i ceny będą rosły normalnie - czyli np. 5% rocznie (co i tak w naszych warunkach jest dużo). Przy obecnych stawkach wywoławczych coraz mniej ludzi stać jest na nowe mieszkanie. W tym momencie do gry wchodzą ludzie albo młodzi, albo o mniejszej sile nabywczej. A rynek im raczej nie pomaga. Nie dość, że przez ceny stać ich na mniej, to jeszcze trudno im dostać kredyt we frankach. Po pierwsze musieliby mieć większą zdolność kredytową, po drugie rośną stopy procentowe w Szwajcarii, a co za tym idzie koszt kredytu. Kupujący poruszają się przecież w granicach maksymalnej kwoty kredytu, wyznaczonej przez ich zdolność kredytową. W tym momencie jest ona największa, bo banki pobierają niskie marże, pensje są coraz wyższe, a stopy nawet po ostatniej podwyżce pozostają na niskim poziomie. Co się jednak stanie, kiedy inflacja pójdzie w górę? Nawet jeśli dotychczasowi kredytobiorcy poradzą sobie ze spłatą kredytu, to kto będzie kupował powstające lokale za taką samą, wysoką cenę, przy znacznie wyżej oprocentowanych kredytach? Zagraniczni inwestorzy liczący na dalsze wzrosty? To możliwe, chociaż bardziej prawdopodobne jest to, że bardziej zajęci będą kupowaniem nieruchomości w swoich krajach, bo perspektywy wzrostu mogą być tam wówczas znacznie lepsze.