Czasami nęcenie mieszanką rozbijającą się o powierzchnię wody jest wyjątkowo skuteczne. Chociaż mogłoby się wydawać, że z chmury zanęty niewiele pozostanie dla ryb, to jednak są łowiska w których kilkanaście kul wystarczy aby utrzymać stado w jednym miejscu przez kilka godzin. Pod warunkiem oczywiście, że te kule nie wpadną do wody jak kamienie, tylko rozbiją się o powierzchnię.
Nęcenie chmurą sprawdza się przede wszystkim na łowiskach z miękkim, mulistym dnem, a także w miejscach z ostrymi spadami zarówno z naturalnym, jak i sztucznym dnem ułożonym z kamieni. W pierwszym wypadku zanęta nie grzęźnie w dnie tylko lekko na nie opada i tworzy dywan, w drugim tradycyjnie przygotowane kule stoczą się poza zasięg wędziska. Takie dane dostępne są w każdym dobrym sklep wędkarski. Ale są też łowiska z twardym, całkiem płaskim dnem, gdzie zastosowanie nęcenia “chmurą” nie wydaje się tak oczywiste, często jednak jest najlepszym rozwiązaniem. Chmura szczególnie dobrze wabi nieduże leszczyki, dlatego w wodach z tymi rybami najlepiej zastosować ten właśnie sposób nęcenia.
Do nęcenia chmurą nadają się lekkie mieszanki zanętowe przeznaczone do łowienia w wodach stojących (jeziorach, kanałach). Można dodawać do nich także niewielkie proporcje zanęt powierzchniowych, ale warto pamiętać, że mała ilość jej dotrze do dna. Jeśli trzeba połączyć zanętę z gliną, będzie to glina rozpraszająca.
Istnieją dwa sposoby nawilżania mieszanki. Można jej nie dowilżyć. Wtedy mieszanka jest półsucha, i bardzo trudno formuje się z niej kule, mogą one też rozpaść się podczas wyrzutu. Mieszankę można też przewilżyć. Tuż przed wyżutem dodaje się tyle wody, żeby kule pod własnym ciężarem spłaszczały się w pojemniku.