HostingS Blog

Zarejestruj się i zostań współautorem mocnego bloga

21 styczeń 2008

Turystyka Amsterdamu

Amsterdam to miasto będące świadectwem walki człowieka z wodą – znajduje się tutaj więcej kanałów niż w Wenecji. Jest także symbolem tolerancji, która od czasów średniowiecznych przetrwała do teraźniejszości. Stanowi również drugi po Rotterdamie największy ośrodek przemysłowy i centrum kulturalne Holandii – niewielkiego, gęsto zaludnionego kraju zachodniej Europy.
Konstytucja holenderska stwierdza, że Amsterdam jest miastem stołecznym, w którym odbywa się koronacja króla. Stolicą administracyjną kraju jest natomiast Haga, gdzie znajdują się siedziby rządu, parlamentu i zagraniczne ambasady. Nikt jednak nie może odebrać Amsterdamowi jego znaczenia w gospodarczym i kulturalnym życiu Holandii.
Jak na Europę Zachodnią, a nawet samą Holandię, Amsterdam nie jest miastem szczególnie starym. Ta pierwotnie nadmorska osada otrzymała prawa miejskie w 1300 r. Dobre położenie na szlakach handlowych pomiędzy Europą Zachodnią a państwami basenu Morza Bałtyckiego, istnienie dogodnego portu i monopol na handel hamburskim piwem zapewniły Amsterdamowi szybki rozwój i wzrost gospodarczy. Istotne znaczenie miało też przystąpienie do związku miast hanzeatyckich. Stopniowo powstawały duże kompanie handlowe, a równocześnie rosła dysproporcja w zamożności różnych grup społecznych, na których czele stali bogaci kupcy. Kres rozwojowi miasta przyniosły wojny holendersko – angielskie w XVII – XVIII w. oraz zajęcie go przez wojska napoleońskie. Po upadku Napoleona i odzyskaniu przez Holandię niepodległości Amsterdam z czasem znów stał się wiodącym portem morskich i śródlądowym zachodniej Europy. Znacznie pomogły w tym budowa Kanału Morza Północnego łączącego miasto bezpośrednio z morzem, kanału łączącego z portami nad Renem oraz połączenie kolejowe z Niemcami. II wojna światowa nie oszczędziła Amsterdamu. Niszczyli go najpierw Niemcy, potem wojska alianckie i znowu Niemcy.
Amsterdam to Wenecja zachodniej Europy. Położone jest na 90 naturalnych i sztucznych wyspach, połączonych tysiącem mostów. Przecina je sieć 160 kanałów, które początkowo spełniały funkcje obronne. Dowodzi tego ich koncentryczny układ wokół placu Dam, centralnego miejsca starego miasta. Z czasem jednak zaczęła przeważać funkcja komunikacyjna. Kanały zapewniały bowiem szybki dostęp do niemal każdego punktu miasta, co Holendrzy, naród niezwykle praktyczny, musieli wykorzystać. Równie ważne było odprowadzanie nieczystości z terenu rozrastającej się aglomeracji. Ścieki wylewano wprost do wody, której obieg regulował sprawny system śluz. Budowanie w Amsterdamie czegoś większego niż drewniana chatka zawsze stanowiło wyzwanie i nie jest prostym zadaniem również dziś. Grząski i niestabilny grunt wymaga niezwykle głębokich fundamentów. W domach zwykle nie ma piwnic, ponieważ stale byłyby zalewane przez podsiąkające wody gruntowe. Trudne warunki geologiczne i inżynierskie zawsze decydowały o wysokiej cenie gruntu w mieście. Wraz z rozwojem techniki buduje się coraz wyższe domy. Od pewnego czasu wielu mieszkańców przenosi się z centrum na przedmieścia, gdzie ceny ziemi są znacznie niższe. Obszerne mieszkania w starej części miasta są adaptowane na biura i pracownie artystyczne. Popularnym miejscem zwłaszcza wśród młodych ludzi, są barki na stałe zacumowane w kanałach. Jest ich w Amsterdamie ok. 10 tys. osób. Obok jednostek nadających się tylko w zasadzie na złom spotyka się luksusowe wille na wodzie.
Wodę w mieście widać wszędzie. Można się zastanawiać, dlaczego mieszkańcy Amsterdamu dobrowolnie godzą się na ciągłą walkę z żywiołem i zwiększone prawdopodobieństwo zapadania na schorzenia reumatyczne. Na domiar złego klimat holenderski cechuje się znaczną ilością opadów oraz niewielkimi amplitudami temperatur i jest silnie kształtowany przez wpływ pobliskiego morza. Z drugiej jednak strony, woda w przeszłości decydowała o świetności miasta i jego portowej funkcji. W kraju którego ponad jedną trzecią powierzchni stanowią depresje, trudno od niej uciec. Budowa połączeń z Renem i Morzem Północnym pomogła w zachowaniu funkcji miasta jako ważnego węzła komunikacyjnego, choć miejscowy port wielkością ustępuje znacznie pobliskiemu Rotterdamowi. Po II wojnie światowej w mieście rozwinął się przemysł. Do najważniejszych gałęzi należała produkcja środków transportu, przemysł spożywczy i chemiczny. Paradoksalny może wydawać się deficyt słodkiej wody, który odczuwa miasto. Jest on spowodowany zanieczyszczeniami wielu rzek będących dotąd jej dostarczycielami oraz podsiąkaniem słonym wód morskich daleko w głąb nisko położonego lądu.
Nic chyba tak nie kojarzy się silnie z niderlandzka sztuką jak malarstwo. W okresie „złotego wieku”( XVII w.) tworzyło w Amsterdamie 4 tys. malarzy. Obrazy były wszędzie – w domach rzemieślników i bogatych kupców, w warsztatach i urzędach. Wielu lokowało w płótnach pokaźną część swych oszczędności. Do artystów tworzących w tym okresie należeli m.in. Jacob van Ruisdael, Meindert Hobbema i Rambrant van Rijn.
Od średniowiecza Amsterdam był znany z tolerancji wobec ludzi różnych narodowości i wyznań. Stanowił schronienie dla hugenotów, arian, Żydów, którzy rozwinęli ceniona do dziś amsterdamską szkołę szlifowania diamentów. Obecnie jest również ważnym miejscem dla ludzi ceniących sobie wolność i niezależność. Do niedawna był europejską stolicą ruchu hippisowskiego. Jest miastem sex-shopów, nocnych klubów i zabawy w rytmach techno i hip-hopu. Amsterdam to także jeden z najważniejszych na świecie punktów przemytniczych i rynków zbytu narkotyków. Marihuanę i haszysz można tutaj kupić legalnie w wybranych lokalach – tzw. Cofce shopach. Problem narkomanii władze traktują tu na równi z alkoholizmem. Uderzająca przybysza swoboda obyczajowa panująca w mieście jest większa niż w innych regionach Holandii.
W Amsterdamie pozostało niewiele drewnianych budowli, trawionych niegdyś częstymi pożarami. Większość z zachowanych zabytków powstała po 1521 r., kiedy to zakazano wznoszenia w mieście domów z drewna. Za zabytkowe uznano ponad 6500 budynków, z których znacząca część pochodzi z XVII i XVIII w. Do najwspanialszych należą : Pałac Królewski, arsenał Morski I Oude Kerk – najstarsza świątynia Amsterdamu. Bogata spuścizna kulturalna jest prezentowana w licznych muzeach. Największe z nich to Rijksmuseum, w którym zgromadzono ponad milion eksponatów. Mniejsze, lecz również godne odwiedzenia, są muzeum nawigacji, tropiku, Dom Rembrandta i Muzeum van Gogha. Będąc w Amsterdamie, warto wybrać się na rynek kwiatowy. Tradycja hodowli roślin ozdobnych, i to nie tylko tulipanów, jest w Holandii pieczołowicie kultywowana. Na amsterdamskim Singen sprzedaje się je na straganach, jak również z zacumowanych barek. Można kupić kwiaty cięte i doniczkowe, krajowe i egzotyczne, a także suszone w fantazyjnych kompozycjach.
W mentalności Holendrów leżą upór, zapał do pracy i umiłowanie ruchu na świeżym powietrzu. Nie dziwi więc fakt, że blisko jedna dziesiąta mieszkańców należy do klubów sportowych. Najliczniejsze jest grono miłośników piłki nożnej, a najpopularniejszą drużyna amsterdamski Ajax., którego każdy mecz to powód do świętowania. Bardzo popularne jest łyżwiarstwo szybkie, które uprawia się tak powszechnie jak nigdzie indziej na świecie., a Holendrzy od lat zwyciężają na wszystkich ważniejszych zawodach. Podczas ostrych zim, które jednak zdarzają się coraz rzadziej, ślizgawką się nie tylko każdy kanał Amsterdamu, ale również każda tafla pobliskiej zatoki Ij. Trzeci z narodowych sportów to kolarstwo. Rower jest zresztą niezwykle popularnym środkiem transportu w Amsterdamie. W mieście znajduje się bardzo dobrze rozwinięta sieć ścieżek rowerowych a widok tych jednośladów jest tak powszechny jak samochodów. Co ciekawe, zwykle są to stare, wysłużone rowery turystyczne; popularne w Polsce „górale” należą do rzadkości.
Amsterdam dysponuje również bogatą bazą noclegową. Hotele oferują komfortowe warunki lokalowe, atrakcyjne ceny oraz miła i kompetentną obsługę. Ja postanowiłam zatrzymać się w Jolly Hotel Carlton. Jest to luksusowy czterogwiazdkowy hotel położony idealnie w centrum Amsterdamu, w pobliżu słynnego pływającego targu kwiatowego, wieży menniczej Munttoren oraz ważniejszych uliczek handlowych. Hotel oferuje Państwu 218 jasnych pokoi, w tym pokoje dla niepalących i pokoje rodzinne, z drzwiami dźwiękoszczelnymi ,z bezprzewodowym dostępem do Internetu. Hotel jest również przyjazny homoseksualistom. Dysponuje ponadto 9 wygodnymi salami konferencyjnymi ,centrum biznesowym oraz dostępem do ksera i faxu co zapewne jest ważnym aspektem dla osób przebywających tu służbowo. W przyjemnej restauracji Caruso mogą doświadczymy najlepszych smaków kuchni włoskiej. Oryginalne ornamenty i dekoracje z czasów gdy występowali tutaj Josephine Baker, Mistinguette oraz Louis Armstrong. Możemy skosztować tu także potraw tradycyjnej kuchni regionalnej Włoch, co zapewni Państwu wyśmienity wieczór. Restauracja Caruso została nagrodzona przez rząd włoski i jest często polecana w gazetach jako miejsce o najwyższej jakości usług. Dla osób zmotoryzowanych jest do dyspozycji na miejscu parking.
Jolly Hotel Carlton usytuowany jest w sercu Amsterdamu, przy kolorowym targu kwiatów, a jednocześnie w niewielkiej odległości od słynnych uliczek handlowych oraz muzeów. Podczas spaceru będą Państwo mogli odkryć w pobliżu sklepy z biżuterią, modnymi ubraniami, książkami, antykami oraz podziwiać piękną architekturę okolicznych kamienic. Do dworca Centralnego dojadą Państwo jedynie w 5 minut, do lotniska Schiphol - w 25 minut. Amsterdam oraz jego okolica znana jest z wielości muzeów, galerii sztuki, miejsc rozrywki oraz wydarzeń kulturalnych, których zwiedzanie można łatwo pogodzić z podróżą w celach biznesowych.
Amsterdam potrafi zaciekawić każdego. Do wyboru m.in.: wizyta w Rijksmuseum, Paleis op de Dam (Pałacu Królewskim przy placu Dam), Muzeum Van Gogha lub np. spektakl teatralny lub taneczny.
Amsterdam można zwiedzać na wiele sposobów. Jednym z nich jest podróż po kanałach tego miasta, która może być połączona z lunchem, kolacją przy świecach lub też wizytą w jednym z typowo holenderskich barów.

21 styczeń 2008

Zamek na Hradczanach

Nieczęsto się zdarza, by zabytkowy budynek – pozostałość po monarchicznej świetności państwa – znalazł się w księdze rekordów Guinessa. Zamkowi na Hradczanach się to udało – według tejże księgi jest to największy na świecie – pod względem zajmowanej powierzchni – obiekt zamkowy.

Istotnie, zważywszy na fakt, iż w teren zamku wchodzą trzy kościoły – w tym siedziba arcybiskupa praskiego, Katedra św. Wita – sześć pałaców (w tym Stary pałac królewski, Belweder królowej Anny, Pałac Lobkovicki i nowy pałac królewski), a także wieża Daliborka, wieża prochowa i Złota Uliczka oraz piękny ogród Jelení příkop – tytuł ten wydaje się być jak najbardziej słuszny.

Historia zamku rozpoczęła się w czasach zamierzchłych, bp pod koniec IX wieku, kiedy pierwszy historyczny książę przemyślidzki Borzywoj I przeniósł swoją siedzibę z Lewego Hradca na wzgórze nad Wełtawą. W to samo miejsce, gdzie odbywały się plemienne i pogańskie zgromadzenia Czechów – na wzgórzu zwanym Žiži. Borzywoj nakazał zbudować tu kościółek pod wezwaniem Marii Panny i miejsce, w którym zasiadał każdy z kolejnych nowych książąt. Budowę właściwego zamku rozpoczął jednak najprawdopodobniej syn Borzywoja - Spitygniew I. Za jego czasów budynek otoczono rowem i drewnianą palisadą na szańcach. Od drugiej połowy X w. rolę głównego kościoła pełnił drugi wybudowany – pod wezwaniem św. Jerzego. Następnie, za panowania Księcia Wacława stworzono rotundę św. Wita, w której przechowywane były relikwie. Później – po założeniu tu diecezji – rotunda zyskała status katedralny.

Warto zaznaczyć, że surowcem, z którego budowano wtedy obiekty religijne był kamień. Budynki królewskie natomiast tworzone były jeszcze z drewna.

Kilkadziesiąt lat później przy kościele św. Jerzego założono żeński klasztor benedyktynek. Podczas rządów pierwszego króla czeskiego - Wratysława II – zamek wciąż się rozwijał. Fortyfikacja z drewna została zastąpiona nowszą, kamienną, wybudowano też trzy wieże – w tym Białą, do której dotrzemy spacerując po Złotej Uliczce. W wieku XI zburzono rotundę św Wita i w jej miejscu zaczęto budować obiekt, który dziś znamy jako katedrę św. Wita – imponujący przykład gotyckiej architektury. W tym czasie też wreszcie drewniany pałac zastąpiono murowanym i jego styl architektoniczny zmieniał się wraz z kolejnymi władcami, którzy go rozbudowywali.

W chwili obecnej w zamku znajduje się kilka muzeów, w tym Muzeum Narodowe z kolekcją czeskiej sztuki barokowej i manierycznej, wystawą dedykowaną historii Czech, Muzeum Zabawek i kolekcja obrazów Rudolfa II, przedstawiająca historię samego zamku. Odbywa się tu też co roku letni festiwal szekspirowski, pokoje zamku wykorzystywane są też jako sale koncertowe.

Turyści odwiedzający praski zamek mogą też podziwiać ceremonię zmiany warty (podobnie jak w brytyjskim Buckingham Palace) co godzinę. Przez dwa dni w roku do zwiedzania udostępniane są pokoje gościnne, które przez resztę czasu zajmuje administracja prezydenta.

Dokładne obejrzenie zamku w ciągu jednego dnia może być dość trudne, zwłaszcza, że by dowiedzieć się więcej warto skorzystać z usług przewodnika, który przedstawi nam istotne szczegóły na temat tego, co widzimy. [W pobliżu zamku znajduje się bogata oferta bazy noclegowej, dlatego można z niej skorzystać jeżeli jesteśmy zainteresowani kilkudniowym zwiedzaniem]

Zwiedzając zabytki Pragi warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Pradze oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnie.

——————————– Nota o prawie autorskim. ———————————-
Artykuł został dodany przez pracowników systemu “ Hotele Praga www.InformacjaHotelowa.pl. “
Artykuł chroniony jest prawem autorskim – kopiowanie, powielanie całości lub części artykułu jest zabronione.

21 styczeń 2008

Wieża telewizyjna Žižkov

Największa budowla w Pradze to nie kościół, ratusz czy zabytkowy zamek, ale – jak w większości innych miast – wieża telewizyjna Žižkov o konstrukcji na tyle oryginalnej, że chronionej patentem.

Wieżę budowano od roku 1985 do 1992, na podstawie planów stworzonych przez architektów Václava Aulický, Jiří Kozáka i Alexa Béma. Jej wysokość to 216 metrów – plus 15 metrowe fundamenty. Posiada też trzy filary – każdy po 134 m wysokości i od 4,8 do 6,4 metra (jeden z filarów) średnicy. Właśnie w tym szerszym filarze znajdują się dwie szybkobieżne windy, poruszające się z prędkością 4 m/s. W pozostałych znajdziemy windę towarową i schody, służące za wyjście awaryjne. Całość waży 11800 ton.

Pomysł wybudowania nadajnika powstał jeszcze w okresie komunizmu, bo w 1978 roku. Od początku wieża budziła sporo kontrowersji. Po pierwsze: postawiono ją na terenie dawnego cmentarza żydowskiego. Po drugie: mieszkańcom dzielnicy Žižkov nie podobał się jej futurystyczny wygląd. Po trzecie wreszcie: obawiano się problemów związanych ze szkodliwym wpływem fal elektromagnetycznych. Krążyły też pogłoski, że wieża ta ma uruchomić technologię zakłócania radiowych fal z Zachodu – między innymi rozgłośni Radio Wolna Europa tudzież o wykorzystywaniu jej do celów wojennych. Niechęć budził jej brutalistyczny styl (brutalizmem określa się nurt architektury późnego modernizmu), miała być bowiem kolejnym z przejawów komunistycznej megalomanii widocznej w praskim pejzażu. To wszystko sprawia zresztą, że Czechom trudno zrozumieć fascynację budowlą u przyjezdnych, szczególnie z zachodniej Europy i Ameryki Północnej.

Konstrukcja nadajnika – z daleka przypominającego ustawiony pionowo prom kosmiczny – jest nietypowa. We wspomnianych już trzech filarach znajdują się pomieszczenia transmisyjne, restauracja, kawiarnia i trzy pokoje obserwacyjne. Punkty widokowe mieszczą się na wysokości stu metrów, a restauracja – 63. Wieża używana jest także do obserwacji meteorologicznych i astronomicznych, jest też uwzględniona w rankingu najwyższych wież świata - World Federation of Great Towers – obok pekińskiej Central TV Tower czy berlińskiego Fernsehturm. W rankingu tym zajmuje pozycje 21.

W 2000 roku, czeski artysta David Černý, który słynie z tego, iż jego prace umieszczane w miejscach publicznych z reguły budzą kontrowersje (takie zresztą są jego założenia), zamontował na wieży Miminki – rzeźby raczkujących dzieci, wspinających się po filarach nadajnika. Jak nietrudno się domyślić i ten pomysł nie spotkał się z przychylną aprobatą ogółu. Wielu Czechów jest zdania, iż rzeźby umniejszają wartości architektonicznej wieży i psują jej skupiający się na intensywnej eksploracji osiągnięć technologicznych styl hi-tech. Równie wiele osób pochwaliło jednak ten pomysł, dlatego też w 2001 roku rzeźby powróciły na filary jako permanentna instalacja.

Z wieży telewizyjnej Žižkov nadaje 7 stacji radiowych i 4 telewizyjne, dostawcy telefonii komórkowej, dzięki jej nadajnikowi komunikują się także służby bezpieczeństwa.

Wieżę zwiedzać można od godz. 10.00 do 23.30, w jej pobliżu znajduje się parking strzeżony, możliwe jest też zwiedzanie grupowe z przewodnikiem. [Spragnieni dłuższej obecności w pobliżu obiektu, mogą skorzystać z bogatej oferty pobliskiej bazy noclegowej]

Zwiedzając zabytki Pragi warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Pradze oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnie.

——————————– Nota o prawie autorskim. ———————————-
Artykuł został dodany przez pracowników systemu “ Hotele Praga www.InformacjaHotelowa.pl. “
Artykuł chroniony jest prawem autorskim – kopiowanie, powielanie całości lub części artykułu jest zabronione.

21 styczeń 2008

Tańczący dom

Obok niezliczonych sakralnych bądź świeckich, z pewnością wiekowych i głęboko historycznych zabytków Pragi, w czasie zwiedzania stolicy Czech napotkamy także na przejaw architektury współczesnej, awangardowej, cieszącej oko i pozornie przeczącej prawom grawitacji. Jednym z takich obiektów jest tzw. „Tańczący dom” - Tančící dům – znany również jako Ginger i Fred – od sławnej tancerki Ginger Rogers i jej partnera Freda Astaire’a (i filmu Federico Felliniego o parze tancerzy).

„Tańczący dom” został postawiony w 1996 roku w dzielnicy Nové Město położonej na prawym brzegu Wełtawy. Geneza jego nazwy jest bardzo prosta – swoim wyglądem sprawia wrażenie tańczącego człowieka. A właściwie tańczącej pary – kobiety obejmowanej przez mężczyznę. Reprezentuje on styl architektoniczny zwany dekonstruktywizmem, kontynuuje więc „tradycję” postmodernistyczną. Cechą charakterystyczną tego stylu jest wykorzystanie dużych ilości krzywych, zaburzających typową bryłę budynków. Taki też jest „Tańczący dom”, który wygląda jakby zamiast z cegieł, szkła i metalu zbudowany został z plasteliny i wymodelowany wedle wyobraźni i fanaberii jego twórcy.

Wbrew pozorom jednak nie razi on swoją innością i osobliwością w porównaniu z pozostałymi budynkami tej części Pragi, z czasów secesji, neobaroku i neogotyku. Wykonany nowocześnie, ale z właściwym profesjonalistom wyczuciem smaku, subtelnie wtapia się w starsze od siebie tło. Dzięki temu nie niszczy krajobrazu, a wręcz wzbogaca go i powoli staje się rozpoznawalnym symbolem Novégo Města.

Profesjonalistami, którzy stworzyli to osobliwe i piękne dzieło, są architekci Vlado Milunića i Frank Gehry. Milunić jest architektem chorwackiego pochodzenia, a Frank Gehry, a właściwie Ephraim Goldberg to amerykański architekt pochodzenia kanadyjsko-żydowskiego, laureat Pritzkera - prestiżowej nagrody dla architektów z 1989 roku. Do jego dzieł należą też wieżowiec Gehry-Tower w Hanowerze, futurystyczne Muzeum Guggenheima w Bilbao czy centrum mediów Neue Zollhof w Düsseldorfie. Gehry chciał podobno stworzyć podobny obiekt w Warszawie, jednak obawy o śmiałe wizje architekta ówczesnych władz, nie pozwoliły mu na zrealizowanie tego projektu.

Budowę „Tańczącego domu” rozpoczęto w 1994 roku i ukończono dwa lata później. W tych czasach wygląd budynku budził wiele kontrowersji. Ówczesny prezydent Czech, Vaclav Havel, marzył by dom stał się miejscem ekspansji kultury. Te plany nie zostały zrealizowane. W chwili obecnej na szczycie budynku znajduje się francuska restauracja z zachwycającym widokiem na miasto, a wewnątrz niego kilka biur różnych firm.

Gdy opadły emocje i ucichły głosy dyskusji na temat nowego tworu na praskich ulicach, gdy Ginger i Fred wtopił się w krajobraz nowej dzielnicy, Czeski Bank Narodowy wybił złote monety z jego „wizerunkiem”.

„Tańczący dom” znajduje się na rogu bulwaru Rasinovo i ulicy Resslova, niedaleko stacji metra. To jedno z ruchliwszych miejsc w tej części miasta dlatego podobno cyrkulacja powietrza nie sprzyja długiemu przebywaniu wewnątrz budynku. [Można go za to podziwiać z jednego z wielu hoteli okolicznej bazy turystycznej]. Nieważne tak naprawdę co jest wewnątrz domu. Najważniejszy jest jego zewnętrzny wygląd, któremu warto się przyjrzeć, by uświadomić sobie, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Zwiedzając zabytki Pragi warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Pradze oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnie.

——————————– Nota o prawie autorskim. ———————————-
Artykuł został dodany przez pracowników systemu “ Hotele Praga www.InformacjaHotelowa.pl. “
Artykuł chroniony jest prawem autorskim – kopiowanie, powielanie całości lub części artykułu jest zabronione.

21 styczeń 2008

Puerta de Alcalá

Brama Alcala to jeden z najpopularniejszych i najbardziej rozpoznawalnych zabytków Madrytu. Ta wolnostojąca, kamienna brama prowadzi do Plaza de la Independencia (Plac Niepodległości), niedaleko stąd znajduje się także Parque del Buen Retiro (Ogrody, Park Przyjemnego Odpoczynku) i Plaza de Cibeles – z niezwykłą fontanną poświęconą bogini płodności, Kybele, a wszystko w spacerowych odległościach od zabytkowego centrum miasta [oraz licznych tanich hoteli i pensjonatów czy restauracji]. Brama wybudowana została z rozkazu króla Karola III, a zaprojektowana przez samego Francesco Sabatiniego. Tak jak i ulica, przy której znajduje się też Plac, swoją nazwę wzięła od drogi, jaka prowadziła tędy do zabytkowego miasta Alcala de Henares.

Przed powstaniem znanej nam dziś Bramy istniała jeszcze inna, którą usytuowalibyśmy na moście trochę powyżej ulicy Alfonsa XII. Powstała ona w 1599 roku, specjalnie z okazji przyjazdu Małgorzaty Habsburg (zwanej Austriaczką lub Styryjską) na jej ślub z królem Filipem III. Boczne wejścia składały się z łuku głównego i dwóch mniejszych. Przy centralnym wejściu umieszczono rzeźbę Najświętszej Marii Panny z Mercedes, natomiast przy bocznych – świętych Pedro Nolasco i Mariany de Jesus. Brama została zlikwidowana w 1764 roku z racji na przebudowę okolicy oraz unowocześnianie ulicy Alcala. Stanowiła ona przez dłuższy czas jedno z pięciu głównych wjazdów do miasta i wchodziła w skład murów otaczających je.

9 grudnia 1759 roku do Madrytu uroczyście przez Starą Bramę wjechał król Karol III. W niedługo potem postanowił on rozebrać kamienne wejście tworząc nowe, które byłoby bardziej reprezentatywne dla miasta. W duchu przebudowy powstały wówczas także Ogród Botaniczny czy wspomniane już Źródła Kybelei i Neptuna. Projektów Nowej Bramy napłynęło do króla kilka – między innymi od Ventura Rodríguez’a i José de Hermosilla, ale ostatecznie zdecydował się on na wizję Sabatiniego. Styl neoklasyczny oraz wysokość około dwudziestu metrów widać okazała się wystarczająco reprezentatywna jak na stolicę Hiszpanii. Ciekawym rozwiązaniem było połączenie konstrukcji kolumn z pilastrami, dzięki czemu fasady bramy nie są identyczne. Uroczysta inauguracja odbyła się w 1788 roku, a funkcję autentycznej bramy wjazdowej pełniła aż do roku 1869.

Brama stworzona z granitu dzieli się na pięć wejść. Trzy z nich (centralne) posiadają sklepienie łukowe, u szczytu których wyrzeźbione zostały lwie głowy, dwa pozostałe (skrajne) to wejścia prostokątne ozdobione wyrzeźbionymi rogami obfitości, projektu Roberto Michel’a. Przejścia te służyć miały uświetnieniu przyjazdu ważnych osobistości, dlatego zamknięte były na co dzień tak dla mieszkańców, jak i dla zwykłych przyjezdnych. Wszystkie kolumno-pilastry ustawione są na cokołach i przedstawiają joński typ zdobienia, z charakterystycznymi zwiniętymi rogami w kapitelach. Centralny łuk w obydwu fasadach posiada wyrytą inskrypcję łacińską: Rege Carolo III. Anno MDCCLXXVIII, co oznacza „Za panowania Króla Karola III, rok 1778”. Elementy zdobnicze, jak figury dzieci (po cztery z każdej strony) i inne, mają wydźwięk symboliczny, co wiąże się bardziej z ideami barokowymi.

W 1993 roku Brama Alcala przeszła przez najpoważniejsze prace renowacyjne w całej swojej historii. Na czas prac budynek przykryty został płachtami prezentującymi grafiki popularnego hiszpańskiego satyryka - Antonio Mingote. Od 2006 roku trwały prace nad przebudową Placu Niepodległości, dzięki czemu obecnie tak sam Plac jak i okolica, a zwłaszcza Brama są bardziej dostępne, gdyż teren ten zamieniono w swoisty deptak, zamknięty dla ruchu ulicznego. Warto przyjechać do Madrytu w czasie Świąt Bożego Narodzenia, aby zobaczyć Betlejemską Szopkę, jaką Władze Miasta tworzą pod głównym łukiem co roku.

Zwiedzając zabytki Madrytu warto zatrzymać się na tani nocleg. Hotele w Madrycie oferują dla swoich klientów atrakcyjne ceny noclegów i niepowtarzalny klimat oraz miejscową kuchnie.

——————————– Nota o prawie autorskim. ———————————-
Artykuł został dodany przez pracowników systemu “ Hotele Madryt www.InformacjaHotelowa.pl. “
Artykuł chroniony jest prawem autorskim – kopiowanie, powielanie całości lub części artykułu jest zabronione.