HostingS Blog

Zarejestruj się i zostań współautorem mocnego bloga

15 luty 2008

Książka o chłopcu na amerykańskiej prerii - Polecam

W tym tygodniu wpadła w moje ręce powieść W.O. Mitchell - Kto widział wiatr. Wydane niedawno przez Wydawnictwo Muza. Jest to opowieść o dojrzewaniu bardzo wrażliwego chłopca. Wychowuje się on na prerii w przepięknej i malowniczym otoczeniu przyrody. Czytając ją spotykamy mamy do czynienia z barwnymi postaciami dla których ważne są wartości międzyludzkie. Pełna humoru książka mająca w sobie wartościowe aspekty ludzkiej egzystencji. Mówi zarówno o istocie życia i śmierci poprzez życie prostego chłopca. Chłopiec poznaje życie, jest młody i wystraszony taki jakim i my kiedyś byliśmy.
Ogólnie polecam.

Kliknij aby zobaczyć zdjęcie w oryginalnej wielkości!

15 luty 2008

Szkoły policealne

    Większość z osób, dla których szkoły policealne to moment przejściowy między szkołą ponadpodstawową a studiami, decydują się na dalszą edukację. Dla nich szkoły policealne stanowią miejsce, gdzie mogą odsapnąć na rok czy dwa i nabrać nowych sił do nauki na studiach. Dzięki temu można na przykład zdobyć dodatkowy tytuł i uprawnienia do wykonywania pewnego zawodu. Niektórzy wybierają naukę w takich szkołach po to, aby przygotować się do nauki na studiach. Przeczytaj resztę »

15 luty 2008

Dotajce z Unii Europejskiej

Bez wątpienia każdy przedsiębiorca czy właściciel firmy słyszał o dotacjach z Unii Europejskiej. Bezpiecznie byłoby również stwierdzić, że większość z nich była zaskoczona przez mnogość przepisów przez jakie trzeba się przedrzeć aby móc skorzystać z szansy jaką daja dotacje. Nie trzeba jednak być specjalistą aby za pomocą kilku prostych zasad znaleść swoje miejsce wśród firm pobierających pieniądze ze wspólnoty. Przede wszystkim należy ustalić czego się chce. Dlaczego „ustal czego chcesz?” a nie „na co możesz dostać dotację”? Zrozumienie tego niuansu jest bardzo ważne. Po pierwsze dlatego, że dotacja to nie jest pula pieniędzy, którą otrzymujesz na konto i wydajesz na co zechcesz. Nie jest ona również pomocą charytatywną dla słabych i zadłużonych firm. Nic bardziej błędnego. Dotacje na inwestycje dla małych i średnich firm to częściowa REFUNDACJA poniesionych kosztów (zazwyczaj w 50%). Droga do jej otrzymania przypomina rajd Paryż – Dakar. Tylko najlepiej przygotowane i najlepiej prosperujące przedsiębiorstwa są w stanie ją przebrnąć. Musisz wiedzieć, że dotacja w formie refundacji oznacza, że najpierw sam musisz sfinansować inwestycję ze środków własnych lub kredytu bankowego. Dopiero po jej przeprowadzeniu i rozliczeniu część z poniesionych kosztów zostanie Ci zwrócona. Co to oznacza w praktyce? Jeśli Twoja firma jest na skraju bankructwa, nie masz zdolności kredytowej lub jesteś w bardzo słabej kondycji finansowej, to nie masz szans na dotację.

15 luty 2008

Laptop marzeń

Ostatnio zainstalowałem na swoim laptopie system operacyjny Windows vista
business. Moje odczucia na ten temat są mieszane oprogramowanie niby dobra
ma jeszcze parę niedociągnięć, no ale nic nie jest od razu doskonałe.
Jedynie co mi się nie podoba to mięsożerność systemu. Mam
zainstalowane 1 gb ramu to niestety nie wystarczało jak dal mnie, niby
Microsoft zaleca taką ilość. Dopiero po zainstalowaniu 2 gb ramu komp
odżył, no śmieszne ale prawdziwe. Ostatnio dużo czytałem na temat
appla produkują naprawdę fajny sprzęt, nie mówiąc już o systemie. W
celach edukacyjnych, co podkreślam zainstalowałem sobie wersje mac os
10.4.8 tiger na swoim notebooku. Było to możliwe dzięki obsłudze przez
procesory intel instrukcji SSE2,3. Moja konfiguracja to procesor core 2 duo
już 2 gb ramu, grafika intela, matryca 1680x 1050. Ponoć idealna
konfiguracja do zainstalowania tej wersji. Instalacja jest banalnie prosta
nawet dla laika, wystarczy tylko stworzyć partycje hfs zaznaczyć
odpowiednią łatkę czy instalujemy pod intela czy amd. Potem już
instalator przejmuje kontrolę i wypala system na dysku:). Przy pierwszym
uruchomieniu musimy tylko wypełnić jeszcze parę informacji, a potem już
degustować się funkcjonalnością i wspaniałym wyglądem.

15 luty 2008

Zimowa przygoda

Tej zimy postanowiłem zacząć jeździć na narty. Słyszałem wiele
opinii, że zajebisty sport itd. itp. więc jak znajomi jechali
pozjeżdżać pomyślałem, że się z nimi zabiorę. Pojechałem z nimi do
Białki Tatrzańskiej, gdy stanąłem u podnóża góry okazała się jak
dla mnie początkującego kolosalna. Poszedłem pożyczyć narty, pierw
zapytałem się czy szybko przyjeżdża karetka i jak daleko jest szpital
żeby nie było :). Panwie z obsługi mieli ze mnie ubaw, naszczepcie
wyprowadzili mnie z błędu i gwarantowali pomoc na stoku ze strony gopru.
Nie szalejąc wybrałem się pierw na oślą łączkę z panią instruktor
bardzo sympatyczka kobieta no i cierpliwa:). Po 3 dniach spędzonych na
nauce postanowiłem się wybrać na duży wyciąg. W Białce naprawdę
dbają o bezpieczeństwo a przygotowanie każdego stoku do jazdy nie
podlega jakiej kol wiek dyskusji. Zero muld, naśnieżne idealne, wyciągi
pierwsza klasa zawsze można liczyć na pomoc ze strony gopru w przypadku
wypadku. Po kilku tygodniach jazdy kolega zaproponował mi zjazd na jego
snowboardzie postanowiłem skorzystać. Po jednym zjeździe uznałem, że
to jest to więc więc w następnym sezonie kupuje deskę. Polecam
każdemu ten sport, wspaniały sposób na spędzenie wolnego czasu z
przyjaciółmi a także na podreperowanie swojej kondycji.