Na początek zagadka.Według Wielkopolan zajmuje sie handlem pieskami. Niektórzy powiedzą, że pracuje w sklepie elektrycznym - bo handluję przedłużaczami; jamnikami.
Więc czym się zajmuję?
Jako, że ten artykuł nie jest o pracy w sklepie zoologicznym powiem, że jednym z wycinków mojej pracy jest handel czymś co niektórzy nazywają po prostu paleciaki, a inni Ci, którzy podobno lepiej są wykształceni używają określenia wózki ręczne paletowe.
A tak naprawdę, te moje zastanawianie podtsawę swoja bierze, z prawdziwego wydarzenia, jakie miało miejsce 2 lata temu. Otóz w czasie targów podszedł do mnie mieszkaniec okolic Warszawy (głowy za to uciąć bym nie dał, ale tak kojarzę miejsce jego zamieszkania) i widząc rząd ustawionych przede mną paleciaków, zapytał o żabki.
Żabki - pomyślałem; to używa moja żona kiedy powiesza firanki w oknie. Więc o co mu chodzi - no chodziło o paleciaki. A te małe urządzenia to naprawdę niedoceniany sprzęt przydatny w każdej firmie. Najlepiej zaznajomione z tematem były jakiś czas temu pracownice pewnej sieci handlowej. Tylko, że te biedne Panie musiały ciągać palety z towarem ważącym często ponad 600 kg przy uzyciu tylko i wyłącznie siły rąk własnych i rąk koleżanek. A istnieje przecież sprzęt nowocześniejszy, także należący do rodziny paleciaków, a mianowicie wózki paletowe elektryczne prowadzone. Takie cudo, nie dość, że samo podnosi i przewozi grubo ponad tonę towaru, a czasem i dwie, to potrafi także przewieźć osobę prowadzącą. To jest wygoda. I takich przyjaznych pracownikom rozwiązań, inteligentnych i szczodrych szefów sobie i innym w tych pierwszych dniach wiosny życzę.