Tomasz Wróblewski postanowił odpowiedzieć na felieton – napisał, że „koncept redakcyjny był autorskim konceptem redaktora naczelnego „Polski””. Nie uczestniczył on także w pracach redakcyjnych – ani w Warszawie, ani w innych regionach. Wbrew felietonowi spadek sprzedaży w regionach został zatrzymany, co można zauważy przy porównaniu trendów sprzedażowych za kolejne lata. Nieprawdą jest, że spadek sprzedaży egzemplarzowej „Polski” jest większy niż średniej rynku. Jest mniejszy od spadku „Gazety Wyborczej” czy „Dziennika” oraz dużo mniejszy od spadku innych gazet regionalnych. Pycha i ambicje zaszkodziły “Polsce”" twierdzi Jakub Bierzyński. Geneza powstania projektu „Polska” pokazuje wyraźnie, że Tomasz Wróblewski nie miał na myśli stworzenie jedynie nowej wartości dla reklamodawców. Jego dziennik nie był przede wszystkim projektem reklamowym. Zamiast ogólnopolskiej wkładki reklamowej zdecydował się zmienić okładki wszystkich gazet lokalnych. W efekcie w regionach, w których obecne były gazety wchodzące w skład projektu „Polska” czytelnictwo zaczęło spadać. „Polska” nie była w stanie skutecznie zawalczyć o budżety reklamowe. „Polska” była trudnym eksperymentem. Tomasz Wróblewski, autor projektu dziennika „Polska” i zastępca redaktora naczelnego pożegnał się niedawno z wydawnictwem. Nadszedł więc czas podsumowania tego projektu. Do tej pory gazety regionalne cierpiały na brak dostępu do ogólnopolskich budżetów reklamowych, z drugiej strony cieszyły się ogromną popularnością w regionach. Pomysłem Media Tak było więc pogodzenie interesów właścicieli centrali w Warszawie i samodzielnych redaktorów naczelnych lokalnych gazet. Sprzedaż ruszyła dzięki czemu doczekaliśmy się bardzo poważnego gracza na rynku reklamy prasowej. Żadna gazeta ogólnopolska nie mogła się równać co do zasięgu złożonemu ze wszystkich dzienników lokalnych. Pycha kosztuje w biznesie najwięcej.