Psy szlachty były towarzyszami polowań, opływającymi w luksusy, jakich pospólstwo nie mogło sobie nawet wyobrazić. Psy (np. yorki) - biedoty znosiły cierpienia i istniały, aby pomagać swoim panom w zdobywaniu pożywienia lub by ulżyć im w pracy. Szlachta broniła swojej przewagi okrutnymi prawami, które miały zapobiec trafianiu królewskich zajęcy do garnków biedaków. To paradoksalne, ale biedni drogo płacili za swoją nędzę, ich psy również. Aby zapobiec nielegalnym polowaniom plebsu, przecinano ścięgna kolanowe psom, aby nie mogły ścigać zajęcy lub jeleni w królewskich lasach. Odcinanie palców u jednej łapy służyło temu samemu celowi. “Psia miara”, pierścień 18 cm x 13 cm, przez który musiał przecisnąć się pies, aby uniknąć okaleczenia, dzieliła psiaki na “szczęściarzy” z palcami i te, które wkrótce je traciły. Cud, że psy przetrwały do dzisiejszych czasów! Drakońskie były też ówczesne metody leczenia zarówno ludzkich, jak i psich chorób. Mikstury z nawozu wołu i octu, rtęci, siarki i pokrzywy zalecano na wszystkie przypadłości: od niepłodności po pryszcze. Dla faraonów w Egipcie pies był symbolem wierności i strażnikiem. Anubis, egipski bóg śmierci, który obejmował ramionami umierających, miał tułów człowieka i głowę psa. Nawet psia gwiazda, Syriusz, zwiastował wystąpienie Nilu z brzegów, a pasterze przepędzali swoje stada w wyższe rejony, gdy pojawiała się gwiazda - strażnik. Od tamtych czasów wyhodowano czyste rasy różnorodnej wielkości i różnego typu.