O Albercie Einsteinie krąży anegdota jak to będąc uczniem miał nieustanne problemy z nauką i szkołą. W jego dzienniczku ponoć napisano, że ma bardzo ograniczone zdolności umysłowe :)

Teraz można się z tego śmiać bo wiemy czego dokonał ten człowiek w swoim życiu. Gdyby uwierzył swoim nauczycielom i zachowywał się według ich oczekiwań to nie zostałby okrzyknięty największym fizykiem dwudziestego wieku.

Zastanówmy się czy dzisiejsza polska szkoła zamiast kształcić młodzież nie podcina im skrzydeł? Znane są historie o tym jak nauczyciele zwracają się do młodzieży. Krytyczne uwagi na pewno  im nie pomogą. Nie chodzi bynajmniej o to aby pochwalać wszelkie zachowanie młodych. Zastanówmy się tylko dlaczego nauczyciele mają pretensje do uczniów a nie widzą żadnej winy w samej instytucji szkoły. Braku preparatów do doświadczeń chemicznych na przykład. Jak można uczyć się takich przedmiotów jak chemia czy fizyka tylko w teorii?

Sami najlepiej znamy swoje dzieci i wiemy, że są bardzo bystre i zdolne. Nie liczmy na to, że to samo zauważą słabo motywowani i opłacani nauczyciele. Możemy im zapewnić lepszą edukację niż szkoła. Jak to zrobić?

Kupując im od najmłodszych lat zabawki edukacyjne.  Każde dziecko posiada naturalną ciekawość świata. Dla dziecka zabawka nie jest czymś błahym tylko nowym ekscytującym doświadczeniem. Wykorzystajmy kupując mu odpowiednie zabawki zamiast taniej i bezużytecznej chińszczyzny.